Aktualny taryfikator mandatów

Zmiany dotyczące przepisów drogowych, które w tym roku weszły w życie, będą boleśnie odczuwane przez piratów drogowych i tych kierowców, którym zdarzy się być nieuważnym. Nie tylko mandaty za różne wykroczenia będą wyższe, ale będzie można także stracić prawo jazdy! Co przewiduje aktualny taryfikator mandatów? O tym poniżej.

Surowe prawo, ale prawo

Chociaż zmiany były szeroko komentowane w mediach, to może jeszcze nie wszyscy wiedzą, że za przekroczenie prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym bezdyskusyjnie zostanie nam odebrane prawo jazdy. Co prawda na okres trzech miesięcy (lub sześciu w przypadku recydywy), jednak dożywotni zakaz dotyczy kierowców 3 razy złapanych na rażącym przekraczaniu prędkości i tym samym ryzykowaniem życia swojego i innych uczestników ruchu drogowego. Surowiej będą traktowani także pijani kierowcy i ci uciekający z miejsca wypadku tuż po jego spowodowaniu. Stracą oni prawo jazdy na minimum 3 miesiące, a w przypadku recydywy – dożywotnio. Jednak ustawa przewiduje pewne ułaskawienie. Jeśli po 10 latach od starty „prawka” sąd uzna, że kierowca się poprawił, będzie mógł znowu prowadzić pojazdy, ale pod warunkiem zamontowania w nich blokady alkoholowej.

Fotoradar Cię złapie

Zmiany dotyczą także fotoradarów. Ma być ich znacznie więcej radarów stacjonarnych-ok. 100 nowych oraz ok. 20 rejestratorów przejazdu na czerwonym świetle. Pojawią się także mierniki do odcinkowego pomiaru prędkości. Aktualny taryfikator mandatów przewiduje jednak pewne rozbieżności, które nie tylko mogą być niepokojące, ale nawet naruszać konstytucje. Z analizy nowych przepisów wynika bowiem, że za ten sam czyn kierowcy mogą zostać ukarani inaczej w zależności od tego, kto przyłapie ich na gorącym uczynku. Jeśli zdjęcie zrobi fotoradar, za przekroczenie prędkości kierowca dostanie jedynie grzywnę finansową. Nawet jeśli przekroczenie prędkości będzie takie same, ale zostaniemy zatrzymani przez patrol, to nie tylko zapłacimy mandat, ale otrzymamy także punkty karne.

Surowiej, ale bezpieczniej?

Kierowcy przepisy mogą co najwyżej bojkotować, jednak na pewno nie mają mocy ich zmian. Chociaż powinny one być batem dla piratów drogowych pijanych kierowców, często niestety są wykorzystywane przeciwko gapowiczom, bo Ci prawdziwi drogowi przestępcy nie uczą się na błędach, a zmiany prawa niewiele ich obchodzą. Nawet jeśli zostanie im zatrzymane prawo jazdy, zapewne i tak będą dalej jeździć, aż komuś nie stanie się krzywda. Jednak czy na takich jest jakiś inny sposób poza więzieniem i odizolowaniem od społeczeństwa? Kierowców przede wszystkim powinno się edukować i jeszcze na kursie pokazywać skutki wypadków. Mogą posłużyć do tego symulatory dachowania czy przedstawiane efekty wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców lub tych jadących niezgodnie z przepisami. Jednak takie zmiany sporo kosztują, a wiadomo – zamiast edukować, taniej jest karać nowymi taryfikatorami mandatów już zaistniałe przewinienia. Niestety, nie spowoduje to spadku liczby tragedii na drogach.