Furia na drogach

Furiaci i wściekli – wcale nie chodzi o kasowy film akcji, ale o polskie drogi i rodowitych kierowców. Dźwięk klaksonów, ruszanie ze wściekłym piskiem opon, wyzwiska a nawet rękoczyny nie są rzadkością. Zjawisko wściekłych kierowców nasila się szczególnie w stresujących sytuacjach: korkach, gdy się spieszymy, samochodach jadących bardzo powoli, jeśli my chcemy przycisnąć mocniej pedał gazu czy nawet wtedy, kiedy ktoś się zagapi i za długo czeka na zielonym świetle, a przecież mógłby już jechać. Niestety, nerwy nie są dobrym doradcą, gdy prowadzimy samochód, bo wypadki są najczęściej właśnie przez brawurę. Jakie są przyczyny furii na drogach?

Pośpiech i stres

Główna przyczyną tego, że denerwujemy się na drogach i popadamy w prawdziwą furię, jest pośpiech. Kierowcy najczęściej wyjeżdżają zbyt późno, spieszą się do pracy, do szkoły, na spotkanie, na pociąg czy samolot, gdziekolwiek. Sądzą, że zdążą, jednak na drodze spotykają ich różne utrudnienia – korki, roboty drogowe, wypadki, przez które robi się zator, ograniczenia prędkości i inni kierowcy, którzy do tych ograniczeń się stosują. Chcąc przyspieszyć podróż, łamią przepisy ruchu drogowego wyprzedzając na trzeciego, przejeżdżają na czerwonym świetle czy przejeżdżają w miejscach niedozwolonych. Te praktyki są niestety powszechne, ale zdarzają się tez piraci, którzy jeżdżą po chodnikach, drogach dla rowerów, skutecznie strasząc rowerzystów czy nawet… strzelają z wiatrówki! O takich przypadkach rozpisują się media, a kierowcy jakby niczego się nie uczą i dalej dają porwać się swoim nerwom, bo przecież im się spieszy, a pozostali kierowcy w ogóle nie umieją jeździć i nie wiadomo, co robią na drogach. Takie myślenie niestety bywa niebezpieczne, a spieszący się i zdenerwowani kierowcy są najczęściej sprawcami wypadków.

Nerwy i wypadki

Polscy kierowcy należą do najbardziej nerwowych w Europie. Chociaż jednym z powodów jest pośpiech, to nie jest on jedyny. Nawet kierowcy, którzy nie spieszą się w konkretne miejsce mogą być piratami, zwłaszcza ci, którzy sądzą, że są najlepszymi kierowcami na świecie. To właśnie myślenie, że inni jeżdżą źle, za wolno czy nieporadnie skłania ich niejako do pokazania tym kierowcą „swojego miejsca w szeregu”. Zapominają, że każdy, kto otrzymał prawo jazdy ma takie same prawo do poruszania się po drodze. Czasami rzeczywiście niektórzy z nich jeżdżą za wolno (np. 40 km/h, podczas gdyby mogli rozpędzić się do 50) jednak trzeba pamiętać, że zbyt wolna jazda rzadziej jest przyczyna wypadków niż ta za szybka. Właśnie najczęściej to kierowcy jadący nieco wolniej, niż maksymalna dozwolona prędkość budzą w innych nerwowość, tak naprawdę z nieuzasadnionego powodu. W piratach wtedy budzi się chęć pokazania im, jak powinno się naprawdę jeździć, więc w złości przyspieszają, wyprzedzają i niestety, powodują wypadki.