Współczesny J/Yanosik

Każdy wie, kim był Janosik – legendarny góralski zbójnik, który zabierał bogatym, a dawał biednym. Był słynnym polskim odpowiednikiem amerykańskich superbohaterów, a przy tym pozostał bardzo ludzki. Ideą Janosika była sprawiedliwość, a spryt, jakim się wykazywał, do dziś jest godny podziwu. Dzisiaj Janosika już nie ma, ale jest… Yanosik!

Lepiej z Yanosikiem

Yanosik jest nowoczesną odpowiedzią dla potrzebujących… kierowców! Aplikacja na urządzenia mobilne powstała po to, by ułatwić im życie. Jak działa? Kierowcy pobierają ją na smartfona lub tablet i już mogą korzystać z jej dobrodziejstw. Jest ona bezpłatna, a przy tym bardzo użyteczna. Ostrzega bowiem przed niebezpieczeństwami na drodze, wypadkami, korkami, a także radarami
i patrolami policyjnymi. Im więcej kierowców z niej korzysta, tym jest ona skuteczniejsza. Kierowcy jadąc określoną trasa i spotykając wymienione zagrożenie, naciskają jeden przycisk. Inny kierowca, jadący tą samą drogą, otrzymuje komunikat w formie dźwiękowej, o możliwości napotkania zagrożenia. Może się do tego przygotować i zweryfikować, czy rzeczywiście coś czeka na drodze. Jeśli nie – odwołuje zagrożenie. Jeśli spotka patrol, fotoradar lub zakorkowaną ulicę – potwierdza, ostrzegając tym samym innych kierowców. Aby Yanosik działał, należy mieć stałe połączenie z Internetem. Warto o to zadbać, chociaż dzisiaj już większość sieci komórkowych oferuje swoim klientom nielimitowane lub bardzo pojemne łącze, dostępne w pakietach. Obsługa aplikacji jest dziecinnie prosta, a na pewno okaże się ona przydatna nie tylko niedzielnym kierowcom, ale także kierowcom zawodowym, którzy często przemierzają trasy często nieznane,
a więc nie wiedzą, co może na nich czekać. Dzięki aplikacji Yanosik i jej podobnym, czują się pewniej w drodze i nie muszą obawiać się mandatów.

Prawo i bezpieczeństwo

Yanosik jest uważany za doskonały antyradar, a przy tym to jedyny dostępny antyradar, który jest
w pełni legalny. Działa on na zasadzie wzajemnej współpracy kierowców, którzy informują się
o zagrożeniach. Nie jest to urządzenie antyradarowe w myśl prawa, którego używanie w Polsce jest zabronione. Chociaż informuje o obecności radarów, fotoradarów, patroli czy inspekcji, robi to
w pełni legalnie. Ma to także duże znaczenie dla bezpieczeństwa. Jeśli kierowca otrzyma informację o możliwości zagrożenia, automatycznie dopasuje swoją jazdę do warunków na drodze, nawet jeśli wcześniej zdarzyło mu się zapomnieć. Nawet jeśli patrolu już nie będzie, to kierowca bojąc się ewentualnych konsekwencji spowodowanych nadmierną prędkością, zdąży zwolnić i tym samym zwiększy się bezpieczeństwo jego i innych uczestników ruchu. Nowe prawo o ruchu drogowych, które weszło w życie 19 maja, jest bardzo surowe dla kierowców. Można nawet stracić prawo jazdy, jeśli w terenie zabudowanym przekroczy się prędkość o 50 km/h. Przy czym trzeba pamiętać, że nie musi być to koniecznie centrum osiedla, wystarczy, że przy drodze będą stały odpowiednie znaki.